Ten post dedykowany jest specjalnie dla tych co "ryż każdego dnia".
Choć Tajska kuchnia wyśmienita, tęskno nam było do naszego rodzimego gotowania. Leo i Yin sporo się nasłuchali, co będziemy jeść po powrocie do Polski i za czym najbardziej tęsknimy. Szczęśliwie bardzo, do kraju wróciliśmy w samą Wielkanoc, prosto na świąteczne śniadanie. Żeby nie być gołosłownym oto smakołyki którymi wypełniliśmy swoje żołądki ponad miarę.
Choć Tajska kuchnia wyśmienita, tęskno nam było do naszego rodzimego gotowania. Leo i Yin sporo się nasłuchali, co będziemy jeść po powrocie do Polski i za czym najbardziej tęsknimy. Szczęśliwie bardzo, do kraju wróciliśmy w samą Wielkanoc, prosto na świąteczne śniadanie. Żeby nie być gołosłownym oto smakołyki którymi wypełniliśmy swoje żołądki ponad miarę.
Buraczana ćwikła i chrzan - prawie jak wasabi, choć w tym przypadku prawie robi wielką różnicę
Sałatka jarzynowa i sos tatarski - nawet majonez był domowej roboty - pyszności
Domowe, pieczone wędliny, kiełbasy, karczki, kaszanki i pasztety
przystojny pieczony boczuś zdecydowanie zasługuje na osobny portret
do pieczystego korniszony, i grzybki marynowane
co to by były za święta bez jajeczka i żurku, żurosław najlepszy na świecie!!
Ja jednak najbardziej na świecie tęskniłem, za chlebkiem na zakwasie, mówcie co chcecie ale pieczywo i piwo to mamy najlepsze na całym świecie!!
W Tajlandii tęskniłem strasznie za "KANAPKA", pomidorówką i żurkiem. Teraz w Polsce zjadłbym Pad-Taj'a czy supersłodkiego ananasa - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
co za żmija jedna !! Tak znęcać się nad Tatusiem ??
OdpowiedzUsuń