No właśnie! Wszyscy się księżycem podniecali, że czerwony, że duży (wcale nie)... Księżyc obejrzeli, wrócili do domu odsypiać lunarne obserwacje. A to wtedy właśnie działo się najlepsze. Dawno już nie zdarzyło mi się wstać o 4:00 i iść na zdjęcia. Ale z tego co pamiętam, kiedy zdarzało mi się to częściej - efekty za każdym razem były....zadowalające. Chłopcy i dziewczęta, panowie i panie - wstawajcie rano - wyśpicie się w grobie!